28.06.2018 - 29.07.2018 - Wojciech Trzyna - malarstwo

Urodzony w 1960 r. w Rzeszowie. Uprawia malarstwo, grafikę, rysunek i ilustrację. Studiował w Instytucie Wychowania Artystycznego UMCS w Lublinie (dyplom w pracowni grafiki prof. Maksymiliana Snocha i pracowni malarstwa prof. Mariana Stelmasika w 1989 r.). Jego rysunki były publikowane w „Gazecie Wyborczej” („Eko komiks”), w latach 1993-1997 cyklicznie w dzienniku „Nowiny”.

 

Jest autorem ilustracji do tomików wierszy, książek i podręczników szkolnych. Od 1981 r. uczestniczył w wielu ogólnopolskich i międzynarodowych plenerach malarskich, m.in. w: Julinie, Rakszawie, Chrzanowie, Myślcu nad Popradem i Łańcucie. Zorganizował kilka wystaw indywidualnych i brał udział w ponad 50 wystawach zbiorowych m.in. „Obraz, grafika, rysunek, rzeźba roku”, BW A w Rzeszowie 1989 (III Nagroda), 1990, 1991, 1992, 1993 (wyróżnienie), 1994; wystawach przeglądowych ZPAP w Rzeszowie, wystawie sztuki religijnej „Szukajcie mego oblicza”, BW A w Rzeszowie (1992) oraz wszystkich wystawach poplenerowych Międzynarodowego Pleneru Malarsko-Rzeźbiarskiego Kolbuszowa, BW A w Rzeszowie, Mieleckie Centrum Kultury (2000-2013). Chętnie ofiarowuje swoje prace na aukcje charytatywne i społeczne. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach instytucji i w zbiorach prywatnych.

 

Pracuje jako nauczyciel plastyki w szkole podstawowej Nr 25 w Rzeszowie, w której odpowiedzialny jest za oprawę plastyczną (loga, symbole, ilu stracje) wydawnictw szkolnych. Mieszka w Kolbuszowej.

Wojciech Trzyna jest jednym z tych artystów, którzy niechętnie wystawiają swoje prace. Jeśli chcielibyśmy zobaczyć najnowsze z nich, możemy to zrobić właściwie jedynie na wystawach poplenerowych. Jest bywalcem plenerów malarskich w całym regionie, a w ostatnim dziesięcioleciu głównie pleneru w Kolbuszowej.

 

To artysta „wsobny”, niepotrzebujący nikomu udowadniać, że jest artystą. Poczucia spełniania tej misji nie musi potwierdzać długą listą wystaw, nagród i honorów. Można porównać jego postawę twórczą z pisarzem tworzącym do szuflady… Jest absolwentem jarosławskiego Liceum Plastycznego, a następnie kierunku Wychowanie Artystyczne Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Będąc uczniem Edwarda Kieferlinga i Mariana Stelmasika, czerpał doświadczenia i naukę od swoich mistrzów, zachowując jednakże indywidualny styl i malarskie zainteresowania. Jako pasjonat historii Polski i sztuki europejskiej często cytuje dzieła wielkich malarzy, interpretując je po swojemu i nadając im własny warsztatowy komentarz. Nie przywiązuje szczególnej wagi do podłoża, na którym maluje i rysuje. Od kogoś dostanie ramę, znajdzie gdzieś kawałek płyty pilśniowej – ważne, że ma na czym tworzyć. Zawsze jednak używa profesjonalnych farb i mediów z wysokiej półki, do czego przykłada wielką wagę. Od początku jego artystycznej drogi głównym nurtem jego zainteresowań pozostaje malarstwo sakralne, reprezentowane zarówno przez czołówkę malarzy znanych w historii sztuki, jak i podpatrywane w sztuce nieprofesjonalnej, zwanej naiwną.

 

Inspirują go przedstawienia Ostatniej Wieczerzy, scen pasyjnych, postaci Madonny z Dzieciątkiem, świętych i patronów kościoła, wizerunek Chrystusa Frasobliwego, przydrożne kapliczki, w które obfituje nasz region. W początkowej fazie jego malarstwa dominowały w nim ciężkie, mięsiste plamy kładzione kontrastowo obok siebie na wzór fowistów. Obrazy były gęste i mroczne, utrzymane w klimacie wnętrz zabytkowych świątyń, do których dyskretnie wpada światło przez spoglądające na nas z witraży postaci świętych. To skojarzenie nie jest przypadkowe, gdyż sposób budowania obrazu przez Trzynę przywodzi na myśl właśnie witraże. Dzieje się tak nawet w nielicznych przedstawieniach o charakterze świeckim: pejzażach, portretach i scenach figuralnych.

Script logo   StudioStrona.pl