24.05.2012 - 24.06.2012 - Wrocław = Szkło

 

(…) Zarys wystawy skrystalizował się wokół idei podkreślenia stałego związku zjawiska jakim jest sztuka szkła z Wrocławiem. W dniu dzisiejszym wydaje się być to tak samo potrzebne w Rzeszowie jak i we.... Wrocławiu, bowiem wobec krzyczących mediów, wobec sztuki szoku, performance'ów, happeningów, spektakularnych interwencji, pokazów multimedialnych głos pogrążonych w swojej mrówczej, izolującej ich od świata, pracy „szklarzy” przestaje być dobrze słyszalny. Najwyraźniej prorokowany przez Mendiniego z początkiem drugiego tysiąclecia powrót do sztuki opartej na solidnym rzemiośle i niepodważalnym warsztacie jeszcze nie nadszedł . Zaś w takim charakterze artefakty można będzie zobaczyć na naszej wystawie....

 

Szklana sztuka rozwinęła się w powojennej Polsce wokół stworzonej we Wrocławiu Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, gdzie już w późnych latach 40. ubiegłego stulecia (XX w.) zaczęły tworzyć się zręby jedynego w Polsce Wydziału Ceramiki i Szkła. Za jego moment powstania przyjęło się uważać rok 1950. Ceramicy mieli wówczas w Polsce swoich konkurentów, natomiast szkło pozostawało wrocławską domeną. Szczególne zasługi na polu rozwijania tej wrocławskiej specjalności położył legendarny twórca wrocławskiej szkoły szkła – prof. Stanisław Dawski, od 1952 roku Rektor Wrocławskiej PWSSP. W ówczesnych czasach powstające szkła były wyraźnie napiętnowane postawą Dawskiego wobec koncepcji ich projektowania i z tego powodu były bardzo jednorodne formalnie. Najpierw cyzelowano kontury projektowanych naczyń na papierze nadając im wyrazisty profil, później próbowano tworzyć serie autorskie produkowane we współpracujących z uczelnią hutach szkła. Najbardziej znanym projektantem stał się w latach 60 Zbigniew Horbowy, późniejszy profesor i rektor Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, ale równie duże zasługi dla wrocławskiej szkoły szkła mają tacy znakomici twórcy jak Henryk Wilkowski, Ludwik Kiczura, Tasios Kiriazopoulous, także ówcześni pedagodzy wrocławskiej Katedry Szkła. Największy rozkwit twórczości wyżej wspomnianych artystów nastąpił w latach 70. i właśnie wtedy zaczęły się też pojawiać pierwsze eksperymenty artystów z działaniami wychodzącymi poza obszar dekoracyjno-użytkowych form. Można tu przytoczyć działania Ludwika Kiczury, Jerzego Chodurskiego, Feliksa Nawrockiego. Lata 80. przyniosły we wrocławskiej Katedrze Szkła intensywny rozwój takiego właśnie, tj. eksperymentalnego aspektu szkła artystycznego. Spowodowało to przeniesienie ciężaru na działania skłaniające do kontemplowania i podkreślania immanentnych cech szkła. Młodzi wówczas artyści ( pisząca te słowa Małgorzata Dajewska, Kazimierz Pawlak, Barbara Zworska-Raziuk, Wojciech Peszko) podjęli wówczas trud eksperymentowania z nowymi na gruncie polskim zagadnieniami szkła artystycznego, znajdując z czasem – każdy dla siebie- swój osobisty sposób na wypowiadanie się w szklanym materiale. W latach 90. każdy z wymienionych twórców kroczył swoją, odmienną drogą, a że byli to pedagodzy wrocławskiej Katedry Szkła, przeto ich drogą- to jest drogą szklanego eksperymentu i zindywidualizowanej wypowiedzi autorskiej- zaczęli podążać kolejni ich uczniowie. Przestało po drodze stanowić tabu łączenie szkła z innymi materiałami, klejenie szkła na zimno. Wszystko stało się dozwolone i w szklanych artefaktach zaczęły pojawiać się elementy innych materiałów takich jak futro, drut, metal, drewno itp. Dawny puryzm warsztatowy i linearny przestał być obowiązującym kanonem i sztuka szkła wrocławskiego- podobnie całej sztuce schyłku XX wieku- stała się eklektyczna i dekadencka. Straciła na jednorodności- zyskała na bogactwie wyrazu. We Wrocławiu zaczęły w tym czasie tworzyć się liczne studia przydomowe, warsztaty realizacyjne i obok pracujących w warsztatach Katedry Szkła pedagogów ASP pojawili się w pejzażu kulturowym miasta szklani twórcy niezależni. Na wrocławskich festiwalach nagrodami stały się małe formy rzeźbiarskie ze szkła. Ulice miasta zapełniły się szklanymi elementami dopełniającymi urbanistyczną tkankę. Na wrocławskim rynku pojawiła się kontrowersyjna, szklana fontanna autorstwa Alojzego Gryta, która przerodziła się w ikonę miejskiego pejzażu stolicy Dolnego Śląska. Stan taki trwa po dziś dzień i do grona twórców podejmujących ryzyko wypowiadania się w tym wdzięcznym, acz niełatwym materiale dołączają kolejne rzesze młodych artystów. Działania te ogniskują się wokół Wrocławia- kolebki polskiej sztuki szkła. Dlatego postanowiłam zatytułować naszą wystawę WROCŁAW= SZKŁO. Wokół tak sformułowanego tytułu zbudowała mi się koncepcja całej wystawy, której nieodzownym elementem wydaje się być twórczość artystów zgłoszonych do tego przedsięwzięcia. Są to: Agnieszka Bar, Dagmara Bielecka, Jerzy Chodurski, Małgorzata Dajewska, Beata Damian- Speruda, Patrycja Dubiel, Bożena Dwornik- Czok , Anna Gawłowska, Barbara Idzikowska, Antonina Joszczuk, Anna Klimczak-Dobrzaniecka, Marzena Krzemińska- Baluch, Paulina Komorowska- Birger, Magda Kucharska , Andrzej Kucharski, Agnieszka Leśniak- Banasiak, Mariusz „Pies” Łabiński , BeataMak- Sobota, Wojciech Olech, Kazimierz Pawlak, Wojciech Peszko, Czesław Roszkowski, Ewa Rossano, Monika Rubaniuk, Stanisław Sobota, Marcin Stachowiak, Marta Sienkiewicz, Grzegorz Staniszewski, Beata Stankiewicz- Szczerbik, Ryszard Więckowski, Igor Wójcik, Maciej Zaborski, Barbara Zworska-Raziuk. Te 32 postaci z obszaru wrocławskiej sztuki szkła nie dają pełnego obrazu prezentowanego zjawiska. Mimo, iż zabraknie tu z przyczyn oczywistych wielkoformatowych realizacji dedykowanych do architektury, nie znajdą się tu wypowiedzi o charakterze pamiątkarskim czy okazjonalnym. Wydaje się, że oglądając prace zaproszonych do wystawy artystów można wyrobić sobie pogląd na szerokie spektrum możliwości artystycznych postaw wobec szklanej materii i poprzez szklaną materię.

 

Warto zainteresować się tą ekspozycją , ponieważ skupia ona, w mojej opinii najbardziej reprezentatywnych dla Wrocławia twórców szkła. Tych, którzy zbudowali własny język szklanych wypowiedzi. Są oryginalni, nie są wtórni. Prezentowane prace, to bogaty wachlarz wypowiedzi artystycznych korzystających swobodnie z różnorakich, starych technik szklarskich stosowanych ze swobodą cechującą wytrawnych „szklarzy”. Znajdą się tutaj prace kreowane przy hutniczym piecu, zgrzewane w piecu elektrycznym, kształtowane w płomieniu palnika gazowego, obrabiane na warsztatach szlifierskich i za pomocą szlifierek kątowych, piaskowane, grawerowane, cięte i łączone ołowiem, gdzie twórcy sięgają do możliwości warsztatu ze swobodą i bez zahamowań. Warto przyjrzeć się efektom ich zmagań, bowiem takie postawy wobec szklanego tworzywa prezentowane są tak rzadko, ze wciąż stanowią całkiem świeże odkrycie dla rzeszy odbiorców pasjonujących się sztuką materii. Wystawie towarzyszy katalog. Chciałabym, aby stanowił on ważny wkład w dokumentowanie rozwoju szkła artystycznego, skupiającego się wokół Wrocławia i w promocję tego cennego na mapie kulturowej Dolnego Śląska zjawiska.

 

prof. Małgorzata Dajewska

Script logo   StudioStrona.pl